Autostopem do Kambodży

Nieprzewidywalność. Spontan. Euforia. Pierwotna radość. Boląca gęba od uśmiechu. Autostop nie tylko fascynuje. To podstępne cholerstwo uzależnia jak kokaina, wprowadzając w stan emocjonalnej bomby. Spróbujesz raz – przepadłeś.

 

16 008

kilometrów autostopem

7

krajów

75

dni podróży

342

strony

21

lat, kiedy postanowiłem wszystko opisać

Cena książki: 39,90 zł

Czym różni się Twoja książka od innych o podróżowaniu?
Dlaczego miałbym wybrać właśnie ją?

Problemem książek podróżniczych jest to, że większość z nich jest napisana zbyt grzecznie, bez temperamentu i na jedno kopyto. Ja postanowiłem pisać o wszystkim szczerze, tak jak rzeczywiście było. W mojej książce nie przeczytasz tysiąc pięćset osiemdziesiątej siódmej porady z cyklu „gdzie zjeść żabie udka w Paryżu”. O to pytajcie Makłowicza. Książka z serii Na waleta bez bileta to opowieść napisana żywym, humorystycznym językiem. Dowiecie się m.in. jak:

  • ścigałem polską ciężarówkę za Uralem,
  • obozowałem nad Bajkałem,
  • poznałem wizualnie dyskusyjną żonę na autostradzie w Chinach,
  • wylądowałem w kopalni złota w Kambodży,
  • woziłem się chińskimi radiowozami,
  • i jak mogłem skończyć w Bangkoku niczym bohaterowie komedii Kac Vegas.

Wydaje mi się, że najbardziej zaskakujący może być jeden z rozdziałów, który różni się zupełnie od reszty książki. Rozdział wyjątkowo osobisty. Zamiast lać wodę i przekonywać do wyruszenia w świat, podzieliłem się istotnym kawałkiem swojego życia, z którego dowiesz się, co tak naprawdę skłoniło mnie do podróżowania w ten sposób. Nie ukrywam, że jako nastolatek z dziewiczym jeszcze wąsem, dostałem od życia wilgotną ścierą. Myślę, że właśnie ta historia może być dla Was najbardziej inspirująca. Nie tylko podróżniczo. Ale również życiowo.


Śledziłem Twoje podróże na Facebooku.
Po cholerę mi Twoja książka?

Książka nie jest drobiazgowo przerżniętą kopią bloga. Sam nie wydałbym forsy na coś, co już wcześniej czytałem. Więc kompletnie ją przeredagowałem, podrasowałem styl, a także dopisałem nowe historie, których nigdy wcześniej nie opublikowałem. Na koniec podzieliłem się osobistym kawałkiem życia, o którym mało komu opowiadam.

PS. Nie upiększam świata, mój styl nie musi się każdemu podobać. Dlatego nie współpracuję z wydawnictwami. Nade wszystko cenię sobie pisanie o rzeczywistości takiej, jaką widziałem. Czyli o prawdziwej. Piszę zatem o prawdziwych historiach, nie zastanawiając się, jak „wypada” opowiadać. Takie podejście ma swoje minusy, bo wydanie i promocja książki na własną rękę to cięższa harówa, niż naskrobanie tych wypocin. Kupując książkę, wspierasz mnie ogromnie. Twój egzemplarz to moje kolejne przygody – do zamknięcia w następną okładkę.

 

Kliknij tutaj, aby zamówić książkę.